Adampol, czyli dzisiejsze Polonezköy, to jedno z najbardziej „polskich” zaskoczeń w Stambule. Gdy jesteś już po Hagii Sophii i Sultanahmet, a chcesz zobaczyć coś zupełnie innego niż kamień i tłum, nagle pojawia się miejsce, które łączy polską historię emigracji z turecką gościnnością i spokojem lasu. To nie jest skansen ani „muzeum pod chmurką”, tylko dzielnica–wioska, która przez lata zachowała pamięć o polskich korzeniach.
Historia zaczyna się w XIX wieku. Polonezköy zostało założone w 1842 roku przez polskich emigrantów po upadku Powstania Listopadowego, a inicjatywa była związana z księciem Adamem Jerzym Czartoryskim (stąd nazwa Adampol). Ważny detal: nazwa nie pochodzi od Adama Mickiewicza, tylko od Czartoryskiego.
Dziś Polonezköy działa przede wszystkim jako zielona przerwa od miasta. Ludzie przyjeżdżają tu po powietrze, spacer w naturze i spokojniejszy klimat niż w centrum. A polski ślad wciąż jest wyczuwalny w opowieściach o dawnych rodzinach, w pamięci miejsca i w tym, że sama nazwa „Polonezköy” dosłownie znaczy „polska wieś”.