Jeśli szukasz noclegu w Stambule i chcesz, żeby wyjazd był prosty logistycznie, mój wybór jest jasny: Sultanahmet. To najlepsza baza szczególnie wtedy, gdy jesteś w mieście pierwszy raz i zależy ci na klasykach bez ciągłego dojeżdżania. W Sultanahmet masz najważniejsze miejsca w zasięgu spaceru: Hagia Sophia, Błękitny Meczet, Pałac Topkapi, Cysterna Bazyliki i w praktyce także okolice Wielkiego Bazaru. To oznacza mniej stresu, mniej korków i więcej realnego zwiedzania.
Sultanahmet ma jeszcze jedną przewagę, której nie widać na mapie: poranki. Wcześnie rano okolica jest spokojniejsza, łatwiej wejść do popularnych miejsc bez największego tłoku, a zdjęcia i spacer po placu mają zupełnie inny klimat. Wieczorem dzielnica bywa cichsza niż Beyoğlu i to akurat plus, jeśli chcesz odpocząć po całym dniu chodzenia. Minusem może być mniejszy wybór nocnego życia, ale w zamian dostajesz „nocleg w sercu historii”.
W praktyce ważne jest też to, że Sultanahmet jest dobrze skomunikowany. Przez dzielnicę przechodzi linia tramwaju T1, która łączy m.in. Kabataş, Karaköy, Eminönü, Sirkeci i właśnie Sultanahmet. Dzięki temu łatwo wyskoczyć na Galatę, do portu, na promy czy do nowocześniejszej części miasta, a potem wrócić „do zabytków”.
Jak wybrać nocleg w Sultanahmet, żeby nie żałować? Najprostsze zasady: wybieraj miejsce 5–12 minut spacerem od placu, ale nie bezpośrednio przy najbardziej ruchliwej ulicy, czytaj opinie pod kątem czystości i hałasu, sprawdź czy klimatyzacja działa także poza sezonem letnim i czy w okolicy jest wygodne wejście na tramwaj. Dla Polaków świetnie sprawdza się też układ „Sultanahmet jako baza + zwiedzanie po polsku”: przewodnik skraca czas w kolejkach, układa dzień tak, żebyś nie tracił godzin na przejazdy i tłumaczy sens miejsc, które większość ludzi tylko „odhacza”.
Jeśli miałbym polecić jedną dzielnicę na pierwszy pobyt, w której Stambuł sam się „tłumaczy” i jest najłatwiejszy do ogarnięcia, to właśnie Sultanahmet.